xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Przejście /pomiędzy listopadem a grudniem/

Gdy zamykałam oczy, jeszcze listopad czarował mnie swoimi mglistymi opowieściami.
Gdy je otworzyłam, okazało się, że jest już grudzień. Przejście nastąpiło 
niepostrzeżenie. Tak jak musiałam podjąć szybką decyzję: wchodzę w mgłę, czy 
w nią nie wchodzę, naraz okazało się, że jest już inny, mroźny świat. Jeden oddech
dzielił mnie od nabrania pewności.
The Rivers Lullaby szwedzkiej grupy Greenleaf poświęcona jest żniwiarzom bezsilnych 
i zmęczonych myśli. 
Takim jak ja.
Katia
Reklamy
Dodaj komentarz »

Mgła

Listopadowa mgła tego roku coś próbuje mi przekazać. Chciałam to napisać i ona uleciała jak wydech bezpowrotnie. Notatki na temat mgły są nad wyraz cenne. Pisane pod wrażeniem chwili, czasem nie wybudzone dokładnie. Nie chcę do nich zaglądać teraz, gdy mgły odpuściły. Mogą być niezrozumiałe nawet dla mnie.

Katia

Dodaj komentarz »

Maciejka

Nie zapomniałam tego roku posiać maciejki! Listopad, a ona jeszcze kwitnie! Szturcham porozumiewawczo delikatne fioletowe kwiatuszki, gdy przechodzę obok, a one odwdzięczają mi się nieziemskim zapachem.

Katia

Dodaj komentarz »

W mojej kuchni

Wdepnijcie do mojej kuchni. Jeśli przekroczycie jej próg, zobaczycie kim naprawdę jestem. To kuchnia pełna niespodzianek jest.

Katia

Dodaj komentarz »

Czas

Niespiesznie mija czas. Bez podziału na dni i godziny. Gdy zmierzcha, trzeba po prostu wyostrzyć zmysły i dowidzać co lub kogo możemy spotkać na wąskim zakręcie. To proces życia. Wyboru różnych dróg. Proces rozkwitu intuicji. Zaufania do ciała, gdy ono drży. Odgadnięcia, co chce nam przez to powiedzieć. Układania siebie kawałek po kawałeczku. Integracji cienia i zakochania się w sobie po raz  kolejny. W tej drodze bardzo wspomaga mnie muzyka zgromadzona na płycie Laughing Stock zespołu Talk Talk nagrana w magiczny sposób w magicznym studiu przez magicznych muzyków.

Katia

Dodaj komentarz »

Chwila

Czasem wydaje się, że coś trwa i będzie trwać zawsze… Wtapia się w naszą codzienność, że nawet tego nie zauważamy. Aż przychodzi taki moment… gdy spostrzegamy, że tego nie ma! Panika! Jak to? Przecież ciągle było! To niemożliwe, żeby przestało być. A jednak… Czy jest możliwe utrzymywanie uważności na takim poziomie, aby uchwycić ten moment odejścia? Obserwacja procesu zmiany formy energii wymaga skupienia i… czegoś jeszcze. Ale teraz nie wiem czego. Muszę to domyśleć.

Katia

 

Dodaj komentarz »

Koniec ciemności koniec światła

Czasem ciemność zagarnia światło, innym razem światło prześwietla ciemność. Zdarza się, że doświadczamy prześwitów. Tak, jak ja teraz. Stoję w pełnym słońca blasku z przymrużonymi powiekami. Pozwalam lizać się po twarzy ciepłym promieniom, ale tylko do granicy przyjemności… Oddycham i to jest ta dobra wiadomość. Wspólnie z Doorsami przeżyję ten dzień, kolejną noc i kolejny dzień. Chciałam napisać: „pokonam” ale byłoby to nieprawdą. Znaczyłoby, że podjęłam walkę i z dniem i z nocą. Podejmując walkę, musiałabym mieć jakąś alternatywę, swoje propozycje… A ja, póki co, godzę się na warunki dnia i warunki nocy.

Katia

Kusi mnie, żeby przetłumaczyć ten piękny tekst po swojemu. Kiedyś to zrobię.

Take the highway to the end of the night
End of the night, end of the night
Take a journey to the bright midnight
End of the night, end of the night

Realms of bliss, realms of light
Some are born to sweet delight
Some are born to sweet delight
Some are born to the endless night
End of the night, end of the night
End of the night, end of the night

Realms of bliss, realms of light
Some are born to sweet delight
Some are born to sweet delight
Some are born to the endless night
End of the night, end of the night
End of the night, end of the night

Dodaj komentarz »

Sieć

Jak pająk rozpościeram swą sieć we wszechświecie pośród niezliczonej ilości słów, myśli, obrazów i dźwięków zarejestrowanych gdziekolwiek i kiedykolwiek. Teraz mam wrażenie, że wszystko już zostało powiedziane, napisane, zaśpiewane… Mam tylko wątpliwości co do tego, czy wysłuchane… W dniu, w którym zmarła Kora, jakby na przekór, słucham nie wiem który raz debiutanckiej płyty duńskiego zespołu Grusom… wciąż na nowo. Nie muszę przypominać sobie Kory w TYM dniu, bo jest ze mną blisko cały czas.

Katia

 

Dodaj komentarz »

Codzienność z muzyką

Muzyka montuje mnie w rzeczywistości. Osadza w teraźniejszości, nawet jeśli pochodzi sprzed pół wieku, jak ta pierwsza długogrająca płyta Deep Purple. Dziś przypominam ją sobie, zainspirowana piątkowym Lepszym Punktem Słyszenia, w ukochanym radyjku Rock Serwis. Z drugiej strony nadciąga nowość w postaci drugiej płyty /Seven Storms/ zakręconego na korzennej rockowej nucie zespołu Mountain Dust z dalekiej Australii. Właśnie została udostępniona i możemy się nią cieszyć. Tak to się toczy. Muzyka przeplata się z codziennością, a codzienność z muzyką.

Katia

Dodaj komentarz »

Różowe okna

Obraz autorstwa: Daria Petrilli

Jestem w gorącej gonitwie ostatnio.

Trudny to czas.

Akurat na pewne rzeczy nie mam wpływu.

Dobrze, że mam muzykę, która mi towarzyszy kiedy chcę i gdzie chcę. Jest na wyciągnięcie uszu. Dzięki temu moja codzienność jest znośniejsza.

Super, że odkryłam wielokulturowy zespół Rose Windows. Szkoda, że już nie istnieje. Dobra wiadomość jest taka, że zanim drogi jego twórców się rozeszły, nagrali razem wcale niemało zaczarowanej muzyki. Jestem pod wielkim wrażeniem ich debiutanckiej płyty – The Sun Dogs, sprzed 5 lat. Do obejrzenia jest kilka ich występów w rodzimym Seattle, udostępnionych przez radio KEXP.

Polecam tę muzykę jako antidotum na smutek, zwątpienie i bezradność. Popatrzcie przez te różowe okna!

Katia

Dodaj komentarz »