xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Sieć

Jak pająk rozpościeram swą sieć we wszechświecie pośród niezliczonej ilości słów, myśli, obrazów i dźwięków zarejestrowanych gdziekolwiek i kiedykolwiek. Teraz mam wrażenie, że wszystko już zostało powiedziane, napisane, zaśpiewane… Mam tylko wątpliwości co do tego, czy wysłuchane… W dniu, w którym zmarła Kora, jakby na przekór, słucham nie wiem który raz debiutanckiej płyty duńskiego zespołu Grusom… wciąż na nowo. Nie muszę przypominać sobie Kory w TYM dniu, bo jest ze mną blisko cały czas.

Katia

 

Reklamy
Dodaj komentarz »

Codzienność z muzyką

Muzyka montuje mnie w rzeczywistości. Osadza w teraźniejszości, nawet jeśli pochodzi sprzed pół wieku, jak ta pierwsza długogrająca płyta Deep Purple. Dziś przypominam ją sobie, zainspirowana piątkowym Lepszym Punktem Słyszenia, w ukochanym radyjku Rock Serwis. Z drugiej strony nadciąga nowość w postaci drugiej płyty /Seven Storms/ zakręconego na korzennej rockowej nucie zespołu Mountain Dust z dalekiej Australii. Właśnie została udostępniona i możemy się nią cieszyć. Tak to się toczy. Muzyka przeplata się z codziennością, a codzienność z muzyką.

Katia

Dodaj komentarz »

Różowe okna

Obraz autorstwa: Daria Petrilli

Jestem w gorącej gonitwie ostatnio.

Trudny to czas.

Akurat na pewne rzeczy nie mam wpływu.

Dobrze, że mam muzykę, która mi towarzyszy kiedy chcę i gdzie chcę. Jest na wyciągnięcie uszu. Dzięki temu moja codzienność jest znośniejsza.

Super, że odkryłam wielokulturowy zespół Rose Windows. Szkoda, że już nie istnieje. Dobra wiadomość jest taka, że zanim drogi jego twórców się rozeszły, nagrali razem wcale niemało zaczarowanej muzyki. Jestem pod wielkim wrażeniem ich debiutanckiej płyty – The Sun Dogs, sprzed 5 lat. Do obejrzenia jest kilka ich występów w rodzimym Seattle, udostępnionych przez radio KEXP.

Polecam tę muzykę jako antidotum na smutek, zwątpienie i bezradność. Popatrzcie przez te różowe okna!

Katia

Dodaj komentarz »

Pod chmurami

Lubię takie miejsca pod chmurami, zapomniane niejednokroć przez siebie samą. Lubię wpatrywać się w nieograniczone niczyją wolą przestrzenie. Lubię tak siedzieć i nic nie robić. Siedzieć i patrzeć. Pozwalać myślom przepływać przez moją głowę i lecieć dalej… Już nie należą do mnie i mogą przemieszczać się w dowolnym kierunku.

Katia

Dodaj komentarz »

Moja codzienność

Wiosna rozgościła się na dobre pośród smutnych sarnich dni. Pogoda zmienia się z chwili na chwilę; trudno ją przytrzymać na dłużej. Wczoraj wieczorem burzowo. Dziś od rana słońce i przyjemny wiaterek. Warzywniak zapełnia się kolejnymi nasionami. Wysialiśmy: marchew, rzodkiewkę, pietruszkę, rzeżuchę, cebulkę, szpinak, sałatę. Papryka, zioła i pory rosną na razie w domu na oknach. Pozostałe roślinki będziemy wysiewać sukcesywnie, zgodnie ze zwyczajami. Dziś jeszcze pójdzie słonecznik pod miedzę i może coś jeszcze. Muzyka towarzyszy mi można powiedzieć na okrągło. Jeśli nie z głośników, czy przez słuchawki, to słyszę ją w odgłosach wiatru i ptaków. Ostatnio zachwycam się tym, co zrobił z genialnymi utworami Czesława Niemena, Krzysztof Zalewski. Bez kompleksów /i słusznie/ a zarazem stylowo. Z głową i sercem.

Na drugim biegunie mocne rockowe granie, takie jak np. Sienna Root ze Szwecji. Skutecznie wyrywa mnie ono z uśpienia i napełnia energią niezbędną do działania. Ożywcze się stały spotkania na czacie z innymi podobnie zakręconymi na muzyce. Wspólne słuchanie i pisanie o odczuciach skutecznie zapełnia mi czas. To jest moje życie. To jest mój raj.

Mirabelka

Dodaj komentarz »

Nie mam nic do stracenia

Przecież nie mam nic do stracenia – pomyślałam dziś po drugim przebudzeniu i zostawiłam tę myśl, aby jej się przyjrzeć. Teraz podpełzuje blisko jak łaskawa suczka Frydka i dopomina się o uwagę. Jak to jest, gdy się nie ma nic do stracenia? Czy jest tego tak mało, że nie żal, czy wręcz przeciwnie? Dużo, ale podejmuje się takie ryzyko? Jak to jest, gdy wykluwa się decyzja jak barwny motyl, po długim czasie przepoczwarzania, że teraz, właśnie teraz będę robić właśnie tak, a nie inaczej? Wokół takich dylematów dzieje się moja codzienność. Jak zwykle przetykana z muzyką. Taką, Siaką, Owaką. Wątek-osnowa, wątek-osnowa. Tkam ten kilim codzienności złożony z obudzeń, przebudzeń i uśnięć. Muzyka gruntuje  mnie w rzeczywistości. Nawet wtedy, gdy dzięki niej frunę pół metra nad ziemią. Ostatnie moje odkrycia: Ninet Tayeb, doceniona już przez samego Stevena Wilsona. Najpierw w swym rodzimym języku, potem jej wcielenie w Hallelujah Cohena, obnażające wszelką intymność.

Katia


Dodaj komentarz »

Gadające głowy

Wczoraj sypnęło śniegiem, dzisiaj lunęło deszczem. Jutro będzie słonecznie. Gadające głowy są wszędzie. Można tańczyć, można śpiewać w chórkach, nie przejmując się deszczem i śniegiem. W oczekiwaniu na słońce!

Katia

 

Dodaj komentarz »

Jestem

Czytam, słucham muzyki, jestem.

Katia

Dodaj komentarz »

Sposoby na zimę- cd

My way cała wybielona i wystrojona jakby przed długo oczekiwanym spotkaniem. W tle kapitalna muzyka z Norwegii!!!  Debiutancka płyta Molecules & Erlend Skomsvoll. Taka zima, to ja rozumiem.

Katia

Dodaj komentarz »

Sposoby na zimę

Jak przeżyć tę zimę? Mam nadzieję, że już od jutra się skończą te dwucyfrowe minusy. Póki co, mnie zagrzewa herbata z miodem i korzeniem imbiru oraz nasza rodzima polska muzyka.

Katia

 

Dodaj komentarz »