xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Nie mam nic do stracenia

w dniu 15 kwietnia 2018

Przecież nie mam nic do stracenia – pomyślałam dziś po drugim przebudzeniu i zostawiłam tę myśl, aby jej się przyjrzeć. Teraz podpełzuje blisko jak łaskawa suczka Frydka i dopomina się o uwagę. Jak to jest, gdy się nie ma nic do stracenia? Czy jest tego tak mało, że nie żal, czy wręcz przeciwnie? Dużo, ale podejmuje się takie ryzyko? Jak to jest, gdy wykluwa się decyzja jak barwny motyl, po długim czasie przepoczwarzania, że teraz, właśnie teraz będę robić właśnie tak, a nie inaczej? Wokół takich dylematów dzieje się moja codzienność. Jak zwykle przetykana z muzyką. Taką, Siaką, Owaką. Wątek-osnowa, wątek-osnowa. Tkam ten kilim codzienności złożony z obudzeń, przebudzeń i uśnięć. Muzyka gruntuje  mnie w rzeczywistości. Nawet wtedy, gdy dzięki niej frunę pół metra nad ziemią. Ostatnie moje odkrycia: Ninet Tayeb, doceniona już przez samego Stevena Wilsona. Najpierw w swym rodzimym języku, potem jej wcielenie w Hallelujah Cohena, obnażające wszelką intymność.

Katia


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: