xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Pociąg życia

Przyszedł czas zastanowić się: kto jedzie ze mną pociągiem życia? Wymyśliłam to ćwiczenie chyba w 2011 roku, po zaskakujących warsztatach NVC z Evą Rambalą. Pamiętam tamto lato, mokre od łez, pachnące pomidorami z bazylią i słońcem oślepiającym świadomość. A dzisiaj? Wiele się zmieniło. Przepłynęły przeze mnie pewne procesy i jestem już w zupełnie innym miejscu. Kogo bym zaprosiła dzisiaj do swego przedziału w pociągu życia? Nicka Cave’a i Björk, Kim Gordon i Agatę Dutkowską. Jedno miejsce pozostawiam wolne. Niech się dzieje.
Katia

Reklamy
Dodaj komentarz »

It’s never too late

Dopóki chcemy na siebie patrzeć, nie jest za późno. Możemy postanowić, że każdy kolejny dzień jest nową szansą. Zacząć wszystko od początku, bez obciążeń i oczekiwań. Pozwalając wewnętrznemu dziecku bawić się bierkami, bez presji zebrania jak najwięcej punktów. Ustawiać domki z kart, ścigać się z konikami polnymi i wąchać atrament…

Katia

Dodaj komentarz »

Telefon


Zadzwoń, właśnie teraz.
Katia

Dodaj komentarz »

Tam, gdzie rosną poziomki

tam, gdzie rosną poziomki

Obrodziły wyjątkowo obficie tego roku, pomimo zapomnienia przez deszcz. Białe są trochę większe od tych oczywistych, czerwonych. W tle, dużo twórczego zamieszania robi dziś Sleeping Pulse. To duet złożony z antymaterii pomalowanej na czarno…
Katia

Dodaj komentarz »

New York mógłby być moim domem…


Właśnie tak…
Choć pewne doświadczenia są mi obce…
Mamy też wiele wspólnego…
Katia

Dodaj komentarz »

Obłoki, tak nisko

obłoki nisko

Obłoki

Obłoki, straszne moje obłoki,
jak bije serce, jaki żal i smutek ziemi,
chmury, obłoki białe i milczące,
patrzę na was o świcie oczami łez pełnemi
i wiem, że we mnie pycha, pożądanie
i okrucieństwo, i ziarno pogardy
dla snu martwego splatają posłanie,
a kłamstwa mego najpiękniejsze farby
zakryły prawdę. Wtedy spuszczam oczy
i czuję wicher, co przeze mnie wieje,
palący, suchy. O, jakże wy straszne
jesteście, stróże świata, obłoki! Niech zasnę,
niech litościwa ogarnie mnie noc.

Czesław Miłosz, Wilno, 1935

Dodaj komentarz »