xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Z papierowego archiwum

w dniu 10 stycznia 2016

Przeglądałam dziś jeden ze swoich papierowych dzienników. To, co przeczytałam pod datą 27.11.2011 r- niedziela, tak mnie zaskoczyło, że postanowiłam wyciągnąć na światło dzienne. Tamte słowa nie straciły na swej aktualności, pomimo upływu czterech lat…

Moim głównym i żywym problemem jest brak akceptacji siebie. Właściwie to mam nieustanne poczucie, że chciałabym być gdzie indziej, niż jestem. Że powinnam ciągle coś robić. Innego, niż robię. Gdy szoruję muszlę klozetową, to chciałabym chodzić po zarośniętym brzegu mojego stawu. Ważne jest, aby trawa byłą gęsta, krępa, dobrze ukorzeniona i nie za wysoka. Jak murawa. Co najwyżej sięgać kostek. Bo wyższa może kryć w sobie zbyt dużo niewiadomych. A ja chcę jasności i pewności, że stąpam po pewnym gruncie. Na początek tyle. Gdy doczyszczam po rogach framugi okien patyczkami do uszu /mój patent/, to przenoszę się oczyma duszy nad moją wiejską, kamienistą drogę do szosy. Powietrze nabłyszcza się i drży od gorąca, a z kolein paruje nocny deszcz.  Nad błotkiem unoszą się chmary atramentowych motyli, zwanych modraczkami. Czuję pod stopami wyboistą słodycz żużlu i mam ochotę potaplać się w tym błocie. Zamyślam się i nigdy nie robię niczego dobrze, bo będąc TU, chciałabym być już TAM…

Pisząc w tym specjalnym stanie skupienia, przeszywa mnie lęk, że wypiszę się, wypalę tak doszczętnie, aż w końcu zaniemówię, zaniepiszę, zbuntują mi się słowa i ręce i nie ugłośnię już żadnej myśli.

Gdy piszę, to czuję jak przepływa przeze mnie życie.

Jednak czasem kąsa mnie poczucie bezsensu i zwątpienia.

Zamiast pisać, powinnam zrobić porządek z ciuchami, albo zrobić coś na rzecz gospodarstwa domowego i rodziny. Przyłożyć się bardziej do wypełniania roli żony,  matki i córki.

Może dlatego budzę się po 3-ej w nocy, gdy wszyscy śpią, w gotowości. Jak w transie. idę do kuchni, zapalam światło, odpalam gaz na herbatę, czy kawę z mlekiem, w zależności od nastroju… i pozwalam sobie na luksus bycia sobą.  Na prawdziwy kontakt ze sobą. Chociaż przez te 2 godziny, chociaż przez półtorej, chociaż przez godzinę, chociaż przez kilka minut…
Katia


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: