xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Wdzięczność

IMG_20151228_060944

W ten trudny, smętny czas, moja nowa firanka w kuchni  porozumiewawczo mruga złoto- srebrnymi oczami, przypominając o sile porozumienia i spełniania marzeń.  Przekonałam się o tym, jak prośba ma wielką moc. A ta spełniona, dodatkowo dmucha nam w skrzydła. Jestem wdzięczna przemiłej pani z małego osiedlowego sklepiku, że specjalnie na mnie czekała z jego zamknięciem w wigilijne południe. Pomimo przenosin z dotychczasowego miejsca, pogrzebu w rodzinie i całego okołoświątecznego galimatiasu.

Katia

Reklamy
Dodaj komentarz »

„W blasku chłodnych, obcych dni…”

IMG_20151228_070730

Dodaj komentarz »

Jeśli wiesz, co chcę powiedzieć…


IMG_20151224_110616

Dodaj komentarz »

Mój pociąg się zawieruszył…

Train Of Happiness by Leonid Afremov by LeonidafremovTrain of Happyness, by Leonid Afremov

Szczęśliwy ten, co słyszy odgłos swojego pociągu. Ja mam poczucie, że mój pociąg  ostatnio gdzieś się zawieruszył. Bardzo się muszę skupić, aby usłyszeć odległy stukot jego kół… Dzisiaj pomaga mi w tym duch Jimiego Hendrixa.

Katia

Dodaj komentarz »

Muzyczna sobota

Sobota upłynęła mi na odkrywaniu zupełnie nieznanej dotąd muzyki. Nowy zmysłowy powiew nadciągnął z odległego Seattle w postaci Lemolo. To kobiecy duet uzupełniających się potencjałów. Kendra- Brunetka, mocno osadzona w przestrzeni,  przepuszcza przez siebie rytm w sposób tak żywiołowy, że trudno usiedzieć! Natomiast Megan- Blondynka, to efemeryczna dziewczyna o zdecydowanym głosie, która wie, czego chce. Razem brzmią tak wyjątkowo, że można się zasłuchać i stracić poczucie czasu… Rozpływam się i wtapiam razem z dźwiękami w dzisiejszą codzienność. Pogoda sprzyja spacerom po jasnej stronie życia, jako że cały dzień świeci obłędne słońce i wiatr jakby mniejszy. Owe spacery są bardziej w mentalnym wymiarze,  ale i tak odczuwam korzystny wpływ dobroczynnego światła. Oczywiście uczestniczę też w życiu domowym: piorę, myję podłogi, czyszczę dywan, przygotowuję obiad i w przypływie czułości gotuję nawet brokuła. Nie wiem, czy to kojący wpływ muzyki, ale mam więcej cierpliwości do mamy. Jakoś udaje mi się tak nie przejmować  jej dziwactwami i bezradnością. Nawet w pewien sposób akceptuję jej jałowy upór. Przynajmniej czuję postęp w tym względzie. Jest jakaś nadzieja. Może jeszcze nie wszystko stracone. Muszę jeszcze dosłuchać muzyki, aby się umocnić, utwierdzić w swej tożsamości. Tak właśnie działa na mnie moja muzyka: umacnia mnie od środka. Dźwięki stają się budulcem, który uzupełnia poszarpane granice, reperuje obkruszone fundamenty.

Katia

Dodaj komentarz »

Czas…

Odwieczne moje pragnienie aby doświadczyć zatrzymania czasu… Niespełnione. Nierealne. Nierzeczywiste. Czasem doznaję przebłysku takiego stanu. Ostatnio, gdy słucham starych płyt  indie- rockowej kapeli z Oklahomy: Other Lives.
Katia

IMG_20151114_090106

Dodaj komentarz »