xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Złość

Złość pojawia się wtedy, gdy nie mogę w momencie dogodnym dla siebie realizować swych potrzeb. Gdy ktoś, lub coś zakłóca moją przestrzeń. Tak było dzisiejszego dnia. Dzień jeszcze trwa, choć poplamiła go ciemność. Tak bardzo potrzebuję ciszy i spokoju, aby pisać. Dzisiaj to nie jest możliwe.

Taki piękny mam bukiet, czemu wciąż się złoszczę?

IMG_0671

Katia

Reklamy
Dodaj komentarz »

Lęki

Gdzie mają źródła lęki, skąd przybywają, często nieproszone? A może wpuszczamy je nieświadomi spustoszenia, jakie czynią? Czy nie jest tak, że pozwalamy im wtargnąć do świadomości, a gdy już się rozpanoszą, nie mamy nad nimi kontroli? Potem zbieramy gorzkie żniwa. Pozostajemy sami ze swoim ciałem i lękami. Ciało daje nam jasne sygnały co się z nami dzieje. Żebyśmy jeszcze tylko wykształcili w sobie taką uważność, aby nauczyć się je odczytywać. Czas podjąć próbę stawienia czoła swoim lękom. Jeśli przyznam się do tego, że ja sama generuję lęki, czy będzie mi łatwiej, postępowiej? A może pobudzi to jedynie moje ego do jeszcze większego nadęcia! Jaka jestem mądra! Wspaniała! Samowystarczalna!  Nawet sama generuję lęki! Wow!!!
Angela Riza rozświetlam lęki

Przeczytałam ostatnio  bardzo ciekawy artykuł  w Gazecie Wyborczej /27-28.09.2014/, „Terror pozytywnego myślenia”,  w formie wywiadu Łukasza Długowskiego z psychoonkolożką Justyną Pronbis-Szczylik.

http://wyborcza.pl/magazyn/1,140954,16707619,Terror_pozytywnego_myslenia.html?order=najfajniejsze_odwrotnie

Przypomniałam sobie, że lęk w ciele manifestuje się na trzech poziomach:

a/ mięśni szkieletowych /stąd różnego rodzaju bóle np. pleców, karku/

b/ mięśni gładkich, czyli narządów wewnętrznych /bóle żołądka/

c/ na poziomie myślenia. W głowie dochodzi do różnego rodzaju zaburzeń treści i toku myślenia, objawiających się: splątaniem, brakiem skupienia, gonitwą myśli oraz różnego rodzaju „przeszkadzajkami” męczącymi, pochłaniającymi naszą drogocenną energię, a pogłębiającymi jedynie ów stan udręczenia lękami.

 

To trochę inaczej, niż przyzwyczaiłam się w Szkole Trenerów łapać kontakt z tym co się ze mną dzieje. Określaliśmy wtedy poziomy: głowy, serca i brzucha, ale owo rozpoznanie było szersze, dotyczyło też innych rzeczy, nie zawężając się tylko do lęku. Bardzo mi brakuje tamtego sposobu zbierania informacji o tym co jest we mnie żywe.  Swoją drogą: co mi stoi na przeszkodzie wrócić do tego? Uświadomienie sobie tej możliwości już jest szalenie wzmacniające! Poczułam przypływ nadziei, że znajdę wyjście z tej sytuacji. Tak, zobaczyłam kierunek! Jest nią znalezienie drogi do samej siebie.

Zastanawiam się, czy zawsze lęk odcina nas od uczuć. W moim przypadku chyba nie; raczej kieruje moją uwagę na trudne uczucia, przechodzące w destrukcyjne, jeśli ich porządnie nie przepracuję. Jakie są te trudne uczucia?

niepokój, strach, ambiwalencja/jeśli ją można zaliczyć do uczuć?/, złość, panika… itd

IMG_0667młody księżyc

Katia

Dodaj komentarz »

Dlaczego się boję? part II

na pustyni życia Jak mogę zaopiekować się…  zaopiekować swoim lękiem? Lucy mi o tym przypomniała, na konferencji otwierającej tegoroczny „Progressteron”. Póki co, nie mogę pójść dalej. Drepczę w miejscu, z którego nie widzę kierunku wyjścia. Pozostaje mi kręcenie się w kółko. Jak pies wokół własnego ogona moszczę się. Ten rytuał na pewno jest po coś. Może nawet zatańczę na tej udeptanej ziemi.

 

IMG_0655 Katia

Dodaj komentarz »