xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Trzy pomarańcze

Zdjęcie1035

Reklamy
Dodaj komentarz »

Tęcza

Tu miała być tęcza. Strzelista na południowo – wschodniej połaci nieba. Zawieszona pomiędzy studnią a skarłowaciałymi antonówkami. Ale wchłonęła się, rozpłynęła i uleciała, zanim pomyślałam, żeby zrobić jej zdjęcie. Proces istnienia tęczy był szybszy od myśli… Fascynujące. Przemawia przeze mnie żal? Bardziej cicha refleksja i zaduma nad przemijaniem.  Nad nieuchronnością zjawisk psychicznych i praw natury.

Katia

Dodaj komentarz »

Jaka piękna codzienność!

Przypomniałam sobie o Leszku Długoszu i jego balladach pełnych tęsknych zaśpiewów, melancholii i kolorów zadumanej jesieni… Na Jego stronie znalazłam wiersz Różewicza, jakże prosty a przemawiający i wpisujący się klimatem w moją księgę…

MOJE USTA  

Kończy się ten dzień 
Kończy się kolacją
 
Czyszczeniem zębów
 
Pocałunkiem
 
Ułożeniem rzeczy
  

Więc to był jeden dzień 
z tych najcenniejszych dni
 
które nigdy nie wracają
  

Co mnie spotkało  

Przeszedł minął 
Od rana do nocy
 
Podobny do zeszłego
  

Dniu mój 
Jedyny
 
Co ja zrobiłem
 
Co ja zrobiłem
 
A może tak trzeba
 
Wychodzić rano
 
Po południu wracać
 
Powtarzać kilka ruchów
 
Układać wiele rzeczy
  

Dniu mój 
Brylancie najpiękniejszy na świecie
 
Domie złoty
 
Błękitny wielorybie

                       Tadeusz Różewicz

Dodaj komentarz »

Kumkanie żab

Moja codzienna droga prowadzi przez urokliwe miejsce, ze spadkiem terenu. Po obu stronach rozgościły się trzciny, jak to bywa na mokradłach. Od kilku dni coraz bardziej uaktywniają się tu żaby. Ich kumkanie osiąga tak kojącą częstotliwość, będąc nad wyraz miłym dla ucha, że przystaję na kilka minut i wsłuchuję się z zamkniętymi oczami. Czuję jak błogi spokój rozlewa się po moim nadwyrężonym układzie nerwowym. Żadne tam medytacje, mantry, misy tybetańskie, czy śpiewanie do tykwy. Mnie najbardziej służy na odstresowanie zatopienie się w kumkanie żab. Oczywiście oprócz cykania świerszczy. Tego roku jeszcze nie sprowadziły się pod okno. Za to tak szybko przekwitła akacja, że nie zdążyłam upiec naleśników z kwiatami. Czuję, że tak samo będzie z czarnym bzem. Ani się obejrzę, a białe kwiaty zwiną się w zielone kulki i nie zdążę ich ususzyć. Zbyt długo utrzymująca się pora deszczowa wystawiła na próbę mój z takim poświęceniem ciułany optymizm. Pomimo niesprzyjających okoliczności zewnętrznych, co ciekawe, przeważnie nie czułam się aż tak źle, jak deklarowałam. To mój stary nawyk narzekania i skłonności do przesady potęgowały wrażenie, że jest gorzej niż jest.

Katia

Dodaj komentarz »

Reminiscencje z Dnia Dziecka

Zdjęcie1007Zdjęcie1008Zdjęcie1017Zdjęcie0975

Dodaj komentarz »