xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Niedzielni goście

Minionym niedzielnym popołudniem, zaszczycili nasze progi dwaj niecodzienni goście.

Pierwszy gość- to rusałka pawik, który pohuśtał się na firance i okrążył parę razy pokój, po czym wybrał wolność.

Drugi gość zabawił nieco dłużej, bo do poniedziałku. Noc przedrzemał na bieliźniarce, pod sufitem. Domownicy opowiadali mi z przejęciem o wydawanych przez niego metalicznych dźwiękach, podczas mojej nieobecności.  To pasikonik.  Mój mąż złapał go przed odkurzaniem w pudełko po lodach, by wypuścić bezpiecznie za okno.

Niestosowne wydawało mi się zrobienie zdjęć na okoliczność powyższych wizyt, dlatego zamieszczam wyłapane z sieci.

Za oknami trwa nieustający koncert świerszczy. Te niepozorne stworzonka dają świadectwo swego istnienia poprzez odlotowe cykanie. Robią to na takich częstotliwościach, że jest ono przyjazne dla ucha i umysłu. To ciekawe: nawet w chwilach totalnego zmęczenia, z pragnieniem ciszy, dźwięki wygrywane przez świerszcze mi nie przeszkadzają. Ba, działają na mnie kojąco.

Katia

Reklamy
Dodaj komentarz »

Niedzielnie

Zdjęcie0558

moje powszednie krajobrazy…

i odświętne, okraszone czerwonymi plamami maków

Zdjęcie0562

Dodaj komentarz »

Bez uprzedzenia i zaproszenia

A dzisiaj dla odmiany od rana Nick Cave i P. J. Harvey oraz dawno nie słuchana Natalia Sikora… Chciałabym ją usłyszeć w duecie z Nickiem Cave’m. Pomiędzy ale wcale nie krócej, bo słucham kilka koncertów Pablopavo i jestem nimi zachwycona. Minęło już południe, przyjechało mleko i czas na drugą kawę.

 

Słucham też głośno, ale to b. głośno rapu w postaci Pezeta i nawet mi się podobają niektóre fragmenty, o, takie jak ten: ” lubię swój dzień i lubię do czasu, gdy mówią mi, że nie mam już czasu…”, bo jest w niej uwolniony rytm i całkiem fajny tekst, wyraźnie zaśpiewny. W ogóle koleś ma dobrą dykcję i jest transparentny… Może bywa za dużo mięcha, powtórzeń i  monotemanii o piciu i jaraniu; mogą też drażnić  niektóre zbitki słów… ale dzisiaj wwaliła się to mnie ta muzyka, której trzeba słuchać bardzo ale to b. głośno, bez pytania, bez uprzedzenia i zaproszenia…

 

Katia

Dodaj komentarz »

Wyzerowana

Patrzę oczyma P. J.  Harvey- muzy Cave’a, na te dwie zjawiskowe kobiety. Ta w prochowcu nastroszona jak przemoknięta wrona z wyrytymi śladami ostatniego rockowego 20-lecia. Ta obcięta na pazia, postrzelona jeszcze bardziej, bo młodością. Śpiewają tak, że w oczach P. J. Harvey widzę błysk zaskoczenia, a jej czarne włosy… jej czarne włosy zaczynają żyć swoim życiem.

Zataczam koło wprost w otwarte przestrzenie Dyjaka Marka, aż kręci mi się w głowie.

Marek Dyjak – Jednym szeptem – koncertowe wykonanie utworu Roxy FM – YouTube

Spojrzałam na godzinę w momencie jak się wyzerowała. Jeszcze nigdy nie zerknęłam w momencie czterech zer, co to może znaczyć. Chyba to, że pora położyć się do łóżka.

Katia

Dodaj komentarz »

Nick jego to Cave

Nick Cave

Dzisiaj jest taka pogoda i taki mnie omotał ból głowy, że jedynie Nick Cave może coś temu zaradzić…

Katia

 

 

Dodaj komentarz »

Ja i muzyka, part 3

Zaraz wskoczy jutro, więc w sam raz będzie tu Pablopavowi.

Koncert Pablopavo w Trójce (wideo) – Trójka – polskieradio.pl

Dodaj komentarz »

Ja i muzyka, part 2

A TERAZ ODSŁONA DRUGA.

Ladies and gentleman… Marek Dyjak! Od tygodnia słucham na okrągło jego albumu „Kobiety”, pewnie dlatego nie po drodze mi było  pisanie.

A wszystko zaczęło się od tego, że w pewien piątkowy wieczór przypomniałam sobie o Marku Dyjaku… i dałam się wciągnąć  w jego opowieści. Trochę to trwało, zanim. Ale wróciłam.

Katia

Dodaj komentarz »

Ja i muzyka

Rano chłód kąsa po łokciach. Autobusy w czasie wakacji są małe, śmierdzące, z brudnymi siedzeniami, na których brzydzę się siadać, szczególnie gdy mam  jasne spodnie. Potem codzienna trasa: kiosk z gazetami, słup z klepsydrami, hala targowa. Drożdżówka- mini, lub mały pączek do kawy, zapas chusteczek /nieustający festiwal zatok!/. Dzisiaj czwartek, więc zmiana promocji w ulubionym markecie. Zachodzę po ulotkę i chyłkiem mija siódma.  Światła zmieniają się tak opornie, że zdążam zmarznąć. W pracy okna, radio, odpalam komputer, pykam czajnik, ale wcześniej szoruję go zapamiętale z kamienia. Jakoś duszno. Wiatrak. Robi się coraz goręcej. Atmosfera gęstnieje. Zaczynają się schodzić ludzie, którzy słabo  znają inne miejsca i wydaje im się, że innego wyjścia nie ma. Może powiem im to jutro, jeszcze nie wiem. Przestrzeń skurcza się do wymiaru wydeptanych ścieżek, telefonów i rozmów. Czuję  jakbym wyciągała je  gotowe z pudełka na pociętych kartkach. Przypomina mi to losowanie fantów…  Za jakiś czas potem, gdy w asyście męża docieram do domu, chcę  już tylko słuchać muzyki. Marzę o własnej przestrzeni, w której tylko ja i muzyka. Ja i muzyka.  Jest nowa płyta Natalii Sikory! Szczególnie wstrząsają mną  jej interpretacje Nicka Cave’ a! Natalia Sikora i Nick Cave – czy to nie za dużo jak na jedno spotkanie? Czy moje serce to wytrzyma?

Katia

Dodaj komentarz »

Zdjęcia z drogi

Zdjęcie0526

Droga jest czasem równa, gładka i wybrukowana.

Czasem idę głównym traktem… a czasem poboczem

Zdjęcie0533

Czasem zbiegam na łeb na szyję z zarośniętego parowu…

Zdjęcie0534

Poczucie, że jestem w drodze, dodaje mi energii i sprawia, że czuję się na właściwym miejscu we właściwym czasie.

Katia

Dodaj komentarz »

W drodze

droga na koralową plażę

– Jak ci jest w drodze?

– Teraz?

– Teraz

– Niecierpliwie

–  Słyszę w twoim głosie niepokój. Czy chciałabyś coś zmienić?

– Tak. Chciałabym, żeby było inaczej

– Co możesz zrobić teraz?

– Pobyć chwilę w tym miejscu i zastanowić się…

– Czy jest coś, co mogłoby ci pomóc w koncentracji?

– Może odkryta wczoraj muzyka Savages? Nie,  one są zbyt rozbrykane jak na ten czas… Potrzebuję czegoś bardziej refleksyjnego… Mogwai? Jassie Ware? Imany? Nie, coś bardziej klasycznego, stabilnego, z dobrym jazzowym klimatem, obciążonego większym doświadczeniem… Z rytmem zbliżonym do naturalnego pulsu. Najlepsza będzie tutaj sprawdzona i przewidywalna Cassandra Wilson.

Cassandra+Wilson+2007_0615_cassandrawilson.jpg (Obrazek JPEG, 286×378 pikseli)

Cassandra Wilson – Wichita Lineman – YouTube

– Czy coś się zmieniło po drodze?

– W okamgnieniu zobaczyłam jej nieskończoność…To znaczy zdałam sobie sprawę,  uświadomiłam sobie, że nie chcę oglądać jej kresu.

– Jak ci jest z tym?

– Spokojniej… Nic nie muszę…

– Możesz dopuścić do siebie możliwości nie spętane oczekiwaniami i czasem?

– Ooo, tak. Teraz tak.

Katia

Dodaj komentarz »