xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Kwiat lotosu

w dniu 25 czerwca 2013

Wczoraj przeżyłam ostatni dzień pracy, zanim urlop, przed którym jeszcze jadę na 4-dniowe szkolenie. Wczoraj doświadczałam natłoku spraw o wyjątkowej trudności, wymagających pilnego opracowania, jak to zwykle bywa przed urlopem. Czas galopujący wzdłuż, wszerz i  na ukos dociskał mnie do ściany, spod której zerkała Jednooka Zuzanna… Były momenty, w których  chcę zrezygnować ze szkolenia, gdy dociera do mnie, że nie zdążę ze wszystkim, z czym powinnam, aby odpoczywać ze spokojną głową.  Po prostu nie jestem w stanie pozamykać wszystkich okien. W pośpiechu mogę zrobić błędy, które obrócą się przeciwko mnie. Po głębszym zastanowieniu i konsultacjach z koleżankami, decyduję się nie odpuszczać szkolenia, a do biura wpaść któregoś dnia dokończyć to co terminowe. W ten sposób znalazłam optymalne rozwiązanie.

I bardzo dobrze, że zawierzyłam swojej intuicji, bo z całą stanowczością pragnę stwierdzić że dzisiejszy dzień coachingowy był  za-rą-bi-sty!!! Prowadząca coachini /?/ cudownie i wysokojakościowo odjechana, a zarazem konkretna i merytorycznie skupiona, kiedy sytuacja tego wymaga. Otrzymuję nieoczekiwany prezent, z jej inicjatywy: mini- sesję coachingową na forum grupy. Zgadzam się na bycie workiem  treningowym, a otrzymuję w zamian przeprowadzenie przez metaforę, która jeszcze teraz we mnie pracuje. Rację miały moje trenerki NVC, podkreślając ogromną rolę metafory w pracy rozwojowej z ludźmi. Pamiętam któreś zajęcia z Lusi, podczas których  opowiadała o tym, jak metafora zakotwicza i buduje pozytywny obraz samego siebie na długo w pamięci. Potem, w drodze do domu, notuję na otrzymanych materiałach coś ważnego, skrótami, aby zdążyć. Wychodzi mi, że teraz, gdy stanę szczerze ze sobą twarzą w twarz, nie potrzebuję już tak bardzo akceptacji dla siebie ze strony innych ludzi. /to znak, że siłę i poczucie własnej wartości czerpię z siebie/ Właściwie, to zostały z tej potrzeby śladowe ilości. Na pierwszy plan wybijają się za to potrzeby: tworzenia, wzbogacania życia innych oraz informacji zwrotnej.

Pracuje we mnie symbol wodnego kwiatu i po swoistej medytacji odkrywam jego imię: LOTOS. Jeszcze trochę popracuję nad naturą lotosu i jaki ma ona związek ze mną… Co to może znaczyć dla mnie… Jaka z tego płynie nauka… Nie ma we mnie niepokoju, pomimo że tak dużo wody wokół, a ja do tej pory znałam siebie z tej strony, że nie umiem pływać…

Płatki lotosu otwierają się wraz z pierwszymi promieniami słońca, a zamykają się nocą. Podobnie umysł ludzki otwiera się dzięki światłu wiedzy. Nieskalany błotem, w którym rośnie, kwiat ten symbolizuje także czystość serca i umysłu i przypomina w ten sposób, że człowiek pomimo wszelkich niesprzyjających okoliczności zawsze powinien zachowywać wewnętrzną czystość.

http://kwiatlotosu.wordpress.com/2013/04/22/badz-wolny-od-opinii-innych-ludzi/

Katia


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: