xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Ogień

wiersz dla mojego męża  /choć może przeczytać go i cudzy/

lubię przesiadywać na brzegu ogniska

wpatrywać się w iskrzące szczapy

pod naporem nocy

lubię gdy ptak przegoni swym skrzydłem

dym gryzący w oczy

lubię też taplać się w błocie

jak za dawnych czasów

gdy dnia starczało na plany i marzenia

i huśtać się lubię

na pajęczej nici

ale tak żebyś widział

te moje popisy

Katia, 25.03.2012r

Reklamy
Dodaj komentarz »

Ciągle jestem w sobocie, pomimo niedzieli

Było super, po prostu super, gdy sobie wyszłam tak po prostu przed dom, z zeszytem pod pachą. Siedziałam na zielonym krześle pod kuchennym południowym oknem. Pozwoliłam słońcu lizać się po odkrytych kawałkach. Ptaki świergoliły swe mantry, a lekki wietrzyk podwiewał spodnie od piżamy.

Sobotnie napięcia są tak inne od  tych niedzielnych. Sobotnie napięcia związane są z obietnicą nieograniczonych możliwości i nadzieją na zrobienie czegoś nadzwyczajnego i wyjątkowego. Przez cały tydzień wszelkie dodatkowe działania i marzenia próbuję upchać w sobocie, wolnej od niewolniczej pracy zawodowej. Lecz gdy nadchodzi ten upragniony dzień… okazuje się, że ma on tylko jakieś 12 roboczo godzin i zwyczajnie  nie da się zrealizować wielu planów.

Dziewczyna Od Chleba była dziś drugą osobą, która w niedługim czasie przyznała się do czerpania inspiracji ze mnie.

– Gdy którego razu zobaczyłam panią taką wiotką jak szczypiorek, to tak mi się to spodobało, że postanowiłam tak samo wyglądać. Poszłam do lekarza, który mi pomógł ustalić plan chudnięcia i się udało…/schudła 20kg w kilka miesięcy/

– To super. U mnie jak pani wie, to chudnięcie było wynikiem przeżyć po śmierci siostry, a nie jakiejś specjalnej diety.  Ale utrwaliłam sobie zasady „MŻ”-znaczy się mniej żryć…

Gdy idę potem w pełnym słońcu w odległy zakątek wsi, aby zrobić nadzór, wpada mi do głowy, że już wcale nie przeszkadza mi gdy mnie ktoś naśladuje!

takie WOW!!!

Uświadomiłam sobie, że nic na tym nie tracę; nikt mi nic nie odbiera… bo odebrać nie może. W tej chwili odczuwam to w kategorii inspiracji, czy też podążania za mną. Wreszcie czuję spójność i współpracę swoich kawałków puzzli. Wygląda na to, że sporo obszarów cienia zintegrowałam w sobie, co pewnie jest widoczne i przekonujące dla otoczenia, na tyle, że chce pójść za mną? Nie przywiązuję się jednak zbyt bardzo do tej myśli i nie obciążam jej nadmierną wagą.

Katia

Dodaj komentarz »

24.03.2012r – Boksowanie z własnymi myślami

Warto poboksować się z własnymi myślami. Przynajmniej dzisiaj, w nieprawdopodobnie słoneczną sobotę doświadczyłam dobrodziejstw tego procederu.

Jakiej by nie używać terminologii, czy z obszaru NVC, kiedy to raz jestem szakalem na zewnątrz kąsając innych a raz do wewnątrz nie szczędząc sobie krytyki i biczowania, czy też z pogranicza religii, gdzie w każdej pobrzmiewają echa motywacji do pracy nad sobą i rozwoju duchowego, naprawdę warto. Zagłębić się w sobie i porządnie porozglądać. Określić swoje mocne i słabe strony, zadać pytanie;”co ja tutaj robię?”, „czemu znalazłam się właśnie w tym miejscu?”. Spróbować wyciągnąć z każdej nawet banalnej, czy przykrej sytuacji naukę, wskazówkę do dalszej drogi.”Sprawa jest rozwojowa” –  jak mawiają na policji. Wydaje mi się, że sednem rozwoju jest wykształcenie w sobie umiejętności uważności na siebie i świat.

 

zapalam światło

w nie swoim domu

otwieram okno

z widokiem na bezkres

twarz

zbyt długo skrywaną

pod maską oczekiwań

wystawiam na działanie żywiołow

promienie słońca wygładzą jej blizny

wiatr wysmaga  niezłomność

deszcz zmyje resztki zmartwień

a motyl modraszek

pomacha skrzydłami

na pożegnanie

Katia 24.03. 2012r

Dodaj komentarz »

Spokojnie

Przewaliła się najgorsza nawałnica. Pofastrygowałam  trudne ludzkie sprawy, wydzwoniłam zaległe telefony, załatwiłam najpilniejsze z pilnych, odrobiłam prywatne wyjścia, coraz bardziej dogaduję się z młodszymi koleżankami. Nawet śmiejemy się z tego samego, jakoś dostroiłyśmy się. Jedna z moich mocno angażujących klientek powiedziała mi z tęsknotą w głosie, że bardzo jej się podobają moje włosy, że kolor super i cięcie super i że ona chciałaby tak samo, że nawet płukankę kupiła w kiosku, ale jakoś wyszło inaczej.. Ja oddaję się w ręce sprawdzonej fryzjerki, więc nie zastanawiam się jak wyjdzie i już nie eksperymentuję na tym polu.Kolejny krok do poszerzenia sfery komfortu nastąpił, gdy powiedziałam  pani kierownik co myślę o tych ostatnich zmianach i zalewającej nas biurokracji. Zrobiłam to na gorąco, „na stojaka”; zrobiło mi się lżej, bo dałam ujście wyniszczającej mnie frustracji. Zadziwiające było to, że udzieliła mi natychmiast wspierającej informacji zwrotnej,  przyznając mi rację… A dziś zadzwonił telefon i dostałam kolejną propozycję  warsztatów z dzieciakami!

A ziemia toczy toczy swój garb uroczy

toczy toczy się świat… to neurotyczny z duszą obdartą ze skóry Sted.

Dodaj komentarz »

zapaść się w sen

pragnę zapaść w sen

nieprzytomnie

bezgranicznie

zuchwale

całą sobą

w całości

lub w kawałkach

przenieść się

do krainy wietrznego aksamitu

i nawet nie wierzgnąć nóżką

Katia 13.03.2012r

 

 

Dodaj komentarz »

Jestem górą czy rzeką?

Warto czytać nawet tak lekko grafomańskie i nierówne książki jak „Nad brzegiem rzeki Piedry usiadłam i płakałam” Paolo Coelho..bo zawsze coś w nas otworzą. Skończyłam czytać w niedzielne przedpołudnie i ta końcówka zainspirowała mnie do wymyślenia tematu warsztatu „Jesteś górą czy rzeką?”

Po rozpisaniu sobie szkiców, napisał mi się wiersz…

GÓRA CZY RZEKA?

będąc rzeką oczekuję przepływu

będąc górą czekam na wschód słońca

będąc rzeką topię księżyc

jestem w ciągłym ruchu

będąc górą czekam aż do mnie przyjdziesz

będąc rzeką nie zaznam spokoju

jako góra mam go nader dużo

będąc rzeką zsyłam się na tułaczkę

będąc górą mam spokojną przystań

bedąc rzeką tonę w morzu

będąc górą  przyciągam twój  wzrok

będąc rzeką płynę pod prąd

Katia 10.03.2012r

Vangelis With Stina Nordenstam «Ask The Mountains» – YouTube

Swobodny cytat  z początkowych kartek, który bardzo mi sie spodobał:                  ” Szczęśliwym człowiekiem jest ten, co kocha gdyż podbija świat bez  obawy, że cokolwiek utraci.”

Dodaj komentarz »

Krzyk

Wszystko we mnie krzyczy dzisiaj. Poziom frustracji  osiągnął maksymalny z pułapów. Więcej się nie da przeżyć na żywo…Kolejna kropla będzie śmiertelna.

Zarówno w I-ej jak i II-ej pracy czuję się wykorzystywana. To już koniec. Koniec. Koniec. This is the end, my only friend the endThe End by The Doors – YouTube

Dodaj komentarz »

Wewnętrzna mapa

Wszystko stało się względne w tym umownym świecie. Nie ma się na czym oprzeć, komu zawierzyć, gdzie zatrzymać.

DLATEGO TAK WAŻNE JEST WYKSZTAŁCENIE OPARCIA W SOBIE.

Kiedyś napisałam o tym wiersz…

blisko siebie

mam tylko siebie

tylko siebie mam

trzymam się od siebie

na bezpieczną odległość

nie narzucam

się sobie

ze swoją obecnością

17.04.2011r, Katia

Mam pomysł na warsztaty: „Jak się poruszam z moją wewnętrzna mapą?”

Czasem dopada mnie refleksja: po co się w to pcham? Czy mam aż tyle siły? Pomimo tak częstego poczucia totalnego zmęczenia…ciagle mi się chce chcieć…

 

Dodaj komentarz »

No koments

Tak postanowiłam rano, po nie przespanej nocy, przełykając nocne rany i otarcia. Dosyć już tego ekshibicjonizmu. Dosyć obnażania wnętrzności i katowania muzyką z lamusa. Nikomu to niepotrzebne. Znowu angażuję się w jakiś odjechany projekt, nie  przynoszący zysku, wysysający energię i czas… ale noc minęła, wstał różowy poranek, a ja musiałam wstać do pracy. I ten dzień dopiero mi pokazał bezsens…W  zderzeniu z tą rzeczywistością, w jakiej przyszło mi zdobywać środki na utrzymanie, moja księga codzienności prezentuje się nad wyraz sensownie. Po weryfikacji i zrewidowaniu stanu swych uczuć i potrzeb, wychodzi mi, że nie chcę jej jeszcze zamykać…

Stop making nonsence

Dodaj komentarz »

co przywieje wiatr…

WIETRZNA PIOSENKA

nie złoszczę się na wiatr

co mi spokój skradł

bo wiem że przywieje mi

wieści z dalekich krain

sypnie w oczy piaskiem z pustyni

z  jeszcze ciepłym śladem

marokańskiej księżniczki

orzeźwi kroplą wody z Morza Martwego

przywieje zapach przypraw

z targu pod gołą chmurą

i kurz z zaułków Saragossy

wspomnienie poszarpanych skał

chcących powstrzymać samobójców

uśmiech pisarza znad porannej kawy

który wcale się spać nie kładł

bo mu się nie chciało

taki wiatr jak ten…

szarpie mnie za  myśli

i hartuje wolę

a kiedyś…

posądzałam go o wścibstwo

Katia, 04.03.2012

Dodaj komentarz »