xiegacodziennosci

Just another WordPress.com site

Podarunek ze Wszechświata

Taki oto prezent odebrałam ze wszechświata, a konkretnie z dworcowej ławki, po tym, jak wsadziliśmy ciotunię Lonię do pociągu. Gdy już opadły emocje i stres związany z zapakowaniem ciotuni na właściwe miejsce, wymachaliśmy do końca jej widoczności i rozejrzeliśmy się wokół… na peronie zostaliśmy tylko my, we trójkę… i samotny, okazały bukiet owinięty uroczystym pergaminem. Poczekałam chwilę, ale nikt po niego nie przyszedł, więc zabrałam go ze sobą do autka.

Nauczyłam się dostrzegać szczeliny przez które sączy się kontakt z Siłą Wyższą i  przyjmować takie okruchy z pozdrowieniami ze wszechświata. Okraszają moją codzienność.

Katia

Reklamy
Dodaj komentarz »

Zostać trochę dłużej

Chciałabym zostać jeszcze długo. Aby wysłuchać całą muzykę świata. Przekazać wszystko co wiem dzieciom; w przystępnej formie, by zechciały skorzystać. Przeczytać wszystkie książki. Obejrzeć wszystkie obrazy. Zobaczyć wszystkie miejsca na ziemi. Zaznać spełnienia i być w ciągłej improwizacji. Być blisko ze swoją Mistrzynią i tworzyć z nią wspólnie tak jak Buddy Guy i BB King.

A może napiszę książkę z Patti Smith. Póki co czekam na zamówione: Pociąg Lini M i Poniedziałkowe Dzieci.

Katia

 

Dodaj komentarz »

Mapa marzeń

To jest moja mapa marzeń na 2018 rok, którą sobie powydzierałam i wykleiłam na warsztatach rozwojowych tydzień temu, w Lublinie. Chcę być w nieustannej drodze, może być na rowerze, z moim mężem przy boku, w ciągłym nienasyceniu muzyką, książkami i pięknem. Pod patronatem matki duchowej- Patti Smith. Godne odnotowania jest to, że po raz pierwszy publicznie, osobiście powiedziałam jak odbieram muzykę, jak działa ona na mnie na poziomie komórkowym. 11 par oczu wpatrywało się we mnie z aprobatą, radością i wsparciem!

Na słuchawkach norweskie wcielenie Thin Lizzy pod nazwą Thulsa Doom!!!

Katia

Dodaj komentarz »

Blisko

Pomiędzy jawą a snem. Muszę a chcę. Powinnam a potrzebuję. Rozdarta i ukrzyżowana na mapie codzienności. Przyszpilona jak kolorowy motyl za czasów, gdy mógł beztrosko smakować świat. Teraz za późno na czekanie co z tego wyniknie. Minął czas, kiedy mogłam wszystko puścić wolno, niech się dzieje. Teraz przyszedł czas na  działanie, ale brak mi sił. Potrzebuję naładować swe psychiczne akumulatory. Skupić się na tym co ważne. Odbudować kontakt z sobą. Zasilić się energią z zewnątrz. Mam nadzieję, że stanie się tak dzięki warsztatom, na które się wybieram się do Lublina w ramach otwartych dni Pracowni Psychoterapii i Rozwoju Osobistego Blisko. Ich tytuł to „Kobieca mapa marzeń”.

Snując te refleksje, wracam do Nicka Drake’a i jego ostatniej płyty Pink Moon z 1972 roku. Nagrał ją jedynie w towarzystwie dźwiękowca, w dwóch sesjach 2- godzinnych, które rozpoczynały się o północy. Chorobliwa nieśmiałość Nicka wzięła nad nim górę. Co bierze górę nade mną?

Więcej o tym twórcy na moim muzycznym blogu:

http://no-comments.pl/uncategorized/nick-drake/

Katia

Dodaj komentarz »

Stan uśpienia

03.12.2017- niedziela

Stan uśpienia wciąż aktualny. Mam zrywy zwiększonej aktywności i skupionej świadomości, ale to tylko momenty. Swoją drogą dobrze, że są, bo rzucają snop uwagi, jak światła drogowe przede mną, poprawiając komfort widzenia. Nie chcę się cofać, wciąż grzebać w przeszłości. Coraz silniej czuję, że mogłabym przestać to robić. Póki co, jeszcze nie całkiem jestem gotowa. Nie wiem czy kiedykolwiek będę? Zresztą czy trzeba całkowicie odcinać się od przeszłości; chyba się nie da. Byłoby to nierozsądne i zastanawiające. A nawet budzące niepokój. Chodzi o proporcje pomiędzy przeszłością a teraźniejszością i przyszłością. Żadna nie powinna dominować kosztem innej. Jeśli sobie to dobrze poukładam, będę szczęśliwsza. Póki co, największy problem mam z życiem tu i teraz. Dużo o tym myślę i planuję jak by to mogło być. Czy nie lepiej byłoby od razu doświadczać? Brać to, co daje czas? Sama nie wiem… pomyślę trochę o tym… Lubię refleksyjność. Ona jest taka moja… –  z dziennika W uśpieniu

Poniżej nieoszlifowana wersja I’m Only Sleeping Beatlesów, która towarzyszy mojemu życiu jakie by ono nie było, so… Please don’t wake me, no, don’t shake me Leave me where I am, I’m only sleeping…

Katia

When I wake up early in the morning

Lift my head, I’m still yawning

When I’m in the middle of a dream

Stay in bed, float up stream

Float up stream

Please don’t wake me, no, don’t shake me

Leave me where I am, I’m only sleeping

Everybody seems to think I’m lazy

I don’t mind, I think they’re crazy

Running everywhere at such a speed

Till they find there’s no need

There’s no need

Please don’t spoil my day,

I’m miles away

And after all I’m only sleeping

Keeping an eye on the world

Going by my window

Taking my time

Lying there and staring at the ceiling

Waiting for a sleepy feeling/…/

Lennon/McCartney

Dodaj komentarz »

Najzwyczajniejsze dni

Nie dali ojcowie nam swoich twierdz

Noc czyha na mękę bezbronnych serc

Szmer starych zegarów nie chroni nas

Ni lampy nad stołem przyćmiony blask

Pod słońcem neonów uczą nas żyć

Przed nocy powodzią umiemy kryć

Skarlałych pożądań niepewny kształt

W fortecach knajp, w pancerzach aut

Lecz czasem komuś zdarzy się

Jak poker w kartach, raz na sto

Że nagle znowu wszystko wie

I wie gdzie dobro, a gdzie zło

I choć to ból i lęk i szok

Jak wielki błysk, jak w sercu nóż

Śmiało w tę przepaść postaw krok

Świat sobie znów na nowo stwórz

Choć przecież wiesz, że to

Tak krótko musi trwać

Chroń ten ostatni ból,

By mógł Serce Ci w strzępy rwać

Bo tylko w jedną w życiu noc

Będzie Cię stać na szczere łzy

A potem spadniesz znów na dno

Najzwyczajniejszych dni

Bożnice, kościoły spłonęły nam

I święte portrety wypadły z ram

Została męczarnia zwykłego dnia

I nocne ołtarze pełnego szkła

Po pustych ulicach będziemy szli

Żujący nienawiść, pijani, źli

Do świątyń wznoszonych pieszczotą warg

Z kolumnad ud, ze sklepień bark

Lecz kiedy przyjdzie dobra wieść

I w mroku błyśnie tamten znak

Naciskaj gaz i każ się nieść

Poprzez najdalszy nocny szlak

Na czarnej szosie pereł moc

To deszcz w tunelu świateł lśni

Jesienne liście zmieni noc

W złoty kobierzec u jej drzwi

Choć przecież wiesz, że to

Tak krótko musi trwać

Chroń ten ostatni ból,

by mógł serce Ci w strzępy rwać

Bo tylko w jedną w życiu noc

będzie Cię stać na szczere łzy

A potem spadniesz znów na dno

Najzwyczajniejszych dni

słowa: Stanisław Staszewski

Powyższy tekst, napisany przez tatę Kazika, tak dawno, będzie z pewnością ponad 60 lat temu, nic nie stracił na swej autentyczności. Brzmi mocno i współcześnie, szczególnie w tych trudnych czasach, w jakich przyszło nam żyć.

Katia

Dodaj komentarz »

Do zobaczenie za następnym lustrem

Tak sobie słucham, co składa i mówi Pablopavo i wychodzi mi, że też tęsknię za czasami, w których spotykam się z ludźmi, by słuchać muzyki. Więc to robię: spotykam się z ludźmi, by słuchać i rozmawiać o muzyce. Zaczynam od mojego męża, bo jest najbliżej i ma wyrobiony gust muzyczny. Jest mi z nim po drodze, gdy maszerujemy, a czasem podbiegamy szeroką i krętą rockową drogą. Nadsłuchujemy nowych dźwięków, a właściwie nowych połączeń pomiędzy nimi. Tropimy znajome fragmenty, zastanawiając się na ile są one świadome i zaplanowane, a na ile podobne, bo ktoś nasłuchał się Pink Floyd, albo zdarł gardło z Zeppelinami. Być może jego pierwszą miłością byli Bitelsi, co słychać potem w każdym przejawie życia. I tak dalej i tak dalej… Niekończąca się fascynacja.

Ale dzisiaj słuchamy Pablopavo z towarzyszeniem Ludzików, jak koncertują w pewien letni dzień, który z czasem przechodzi w pewien letni wieczór nad Wisłą z widokiem na S. Narodowy. Dopiero gdy skończą się wakacyjne upały, a Wisła zmętnieje od niespełnionych pragnień, nastaną czasy twórczej melancholii. Do zobaczenia za następnym lustrem, na warszawskich pobocznościach,  w kazimierskich niedogodnościach,  w towarzystwie rosyjskiej zabawki, albo legendarnej Olimpii. Całkiem możliwe, że jeszcze raz w Jarocinie, ale nie na pewno. Może bardziej w Bolkowie.  Albo w śląskiej kopalni. Sama nie wiem. Dust in the wind, all we are…

Katia

 

Dodaj komentarz »

Moja sobota

„I tylko już nie ma tego, który by to wszystko spisał.

Książę się w noc

Książę się w noc

W powidok się książę  wypisał…”

Wiatr za moim oknem targa bezlistną akacją. Ta wczorajsza, piątkowa, pełna była werwy i bujnego  uliścienia. Ale przywiał sobotni wiatr i akacja stała się sobotnia.

Katia

Dodaj komentarz »

Jeszcze jedna noc…

Jeszcze jedna noc za mną, jeszcze jeden dzień… Tak jak w piosence nieodżałowanego Toma Petty. Ten muzyk, znany z przywiązania do południowej tradycji rockowej,  zmarł nagle 2 października w swoim domu w Kalifornii. Przez lata łamał serca czułej rockowej publiczności, ze swoim bandem The Heartbreakers, teraz to jego serce zostało złamane… Jest już daleko stąd…

Katia

„One more night, God I’ve had to fight
To keep my line of sight on what’s real
One more day I fear I’ve lost my way
I don’t know how to say what I feel
Someone better hurry I’m all alone
And I keep breaking down
Breaking down, you know?
No one ever taught me to be on my own
And I keep breaking down
Breaking down, you know?

One more night my eyes reflect the light
In the distance something bright appears
One more day it’s too hard to explain
What goes on in my brain is not clear

Someone better hurry I’m all alone
And I keep breaking down
Breaking down, you know?
No one ever taught me to be on my own
Yeah and I keep breaking down
Breaking down, you know?

So hold on one more night
Hold out one more day
Hold on one more night
Hold out one more day

There’ll be one more night and things will be made right
Again I’ll hold you tight my dear
One more day and I’ll collect my pay
And soon be far away from here”.

 

Dodaj komentarz »

Środa

Środa
Zaczyna się
Godzina młoda
A ciało już mniej
W ten środek tygodnia wystarczy być
By czuć się swobodnie
I więcej nie czuć nic
Wygoda
Swoboda

Środa
Północ tuż, tuż
Minęło, nie szkoda
Ssie zmyło i już
Nie było cudów
Lub było ich mniej
Raz miło, raz nuda
A, nie było tak źle…
Wygoda
Swoboda

by Wojciech Waglewski

Dodaj komentarz »